Wszystko przez belkę
Dodane przez Robert Furs dnia 30.07.2018 22:00
 
Budząc się we śnie, nadal śpię,
śnię. Kosa obok kosy błyszczy przedświtem.
W somnambulicznych przebłyskach

narzekam na kołatanie komór.
Lorista i Nedal tańczą wokół serca. Trawa
układa źdźbło obok źdźbła - ogień

nie strawi energii. Ot, kłopot.
Nie mogę otworzyć stodoły na ścieżaj,
kiedy w oku coraz mniej miejsca.