Kaprys pamięci
Dodane przez ToTylkoJa dnia 08.02.2018 23:11
Zamknięta w postaci powietrznych płomieni,
Ożywia lubieżnie istotę z głów cieni.
Głos echem rozbrzmiewa, próbując po mału,
Gdy ścisk siwej mocy dodaje zapału.
Dźwięk kłódki w szufladzie- zdjęcia przezroczyste,
Wypiera się wspomnień, lecz oczy są szkliste.
I jakby, wciąż czuje uściski na dłoniach.
Działanie w panice. I te bóle w skroniach.
I pustka- co z ciałem jej tańczy walczyka.
Zlewając w czar kawy gorycz z jej imbryka.
Ta niebieska zorza wewnątrz jej umysłu,
Na przekór im wszystkim- nie pobudza zmysłu.
Jej kości wciąż szepczą bezskładne protesty,
Choć jej dusza spada, olewając testy.
Jak wielka ropucha- sto gram obrzydzenia!
Modliła się w kółko, dziecięce marzenia.
I kuli się cicho, w zwierciadła ogromie.
Nikt go nie dostrzeże, wylewa agonię.
Wcześniej, przed lustrem- niewinna w swej wierze.
By parę chwil później się topić w ofierze.
Choć milczy złamana, jej losu kaprysem,
Zostać chce silna, być z bajki złym lisem.
Uśmiecha się smutno, wylewa zza biurka,
A ci którzy wiedzą, lgną po jej piórka.
Te lustro nie pęknie- zostanie na wieki,
Więc znów z dymem w płócach przymruża powieki.