Jakże dziwne potrwały przyrządzało się i jadło ze smakiem.
Dodane przez adaszewski dnia 18.09.2017 17:57
Asia odwiedzając Monikę pytała od progu:
"Jak twój chomik?", Monika odpowiadała: "Żyje",
na co Asia: "Uparciuszek". Nie wiem, kto
do kogo przychodzi i pyta w ten sam sposób o mnie,
otrzymując taką samą odpowiedź, ale
bliźniaczy dialog ma miejsce ponad wszelką wątpliwość.
Jestem kontent z takiej swojej prefiguracji.
Chomik zaprawdę był imponującym zwierzęciem, łaził
po pięćdziesięciocentymetrowej linijce z krzesła
na krzesło, bez jakiegokolwiek obrzydzenia
zjadał spleśniały twaróg, smażony na patelce,
bośmy byli dla niego dobrzy, dzielili się.