jak wtedy jak zawsze -/dwutakt/
Dodane przez kaem dnia 26.05.2017 08:22
piszę do ciebie tato żeby ci wybaczyć
dotyk który rozdzielił nas na długie lata
nie wiedziałam że można wybaczając płakać
i że łez przeliczanie aż tak wiele znaczy

mocno wierzę że żyjesz lecz nie wiem gdzie jesteś
komu mówisz dobranoc komu bajki śpiewasz
o tym że wiersz jak owoc powinien dojrzewać
choć i kiedy dojrzeje będzie tylko wierszem

nauczyłeś mnie pisać i strofy układać
słowa były klockami z których wiersz powstawał
dobrze wiesz że mogłabym długo opowiadać
ale sonet dzisiejszy to nie jest zabawa

...a za oknem wciąż pada zupełnie jak wtedy
krople deszczu spływają bez żadnej potrzeby


...
nie bój się wierszy moich nie lękaj się tego
czego ukryć nie umiem czego nie potrafię
w tajemnicy utrzymać lub zakląć w sonatę
nienazwaną w istocie bez dźwięku żadnego

nie zaśpiewam ci pieśni śpiewak ze mnie żaden
pisanie moją siłą i moim nieszczęściem
a być może dramatem jeśli się zdobędę
podążyć bez adresu za innych przykładem

nie chcesz czytać nie czytaj z żalem się oswoję
i ze smutkiem dogadam to dla mnie nie nowość
wiersz jest wierszem nie po to by stać się przebojem
lecz by spotkać na drodze choćby jedno słowo

kiedy cisza zabija swoim niemym ostrzem
przepraszanie za życie już nie jest tak proste