bez przebaczenia - /dwutakt/
Dodane przez kaem dnia 12.05.2017 07:51
mogłabyś zadzwonić jeśliś jeszcze żywa
telefon oszroniał wygląda jak starzec
z obrazu którego niepamięć zakrywa
lecz myśli niesforność zapomnieć nie każe

ostatnio słyszałem twój głos ... nie pamiętam
to już chyba będzie więcej lat niż dziesięć
składaliśmy sobie życzenia na święta
wspominając chwile młodzieńczych uniesień

sam mógłbym zadzwonić ale zapomniałem
twojego numeru zapodział się notes
mijały tygodnie i miesiące całe
a wstyd nie pozwalał martwić cię kłopotem

gdybym mógł się ruszyć z mojego śródbiedzia
pewnie bym się zdobył na peronie stanąć
ktoś by wsiąść dopomógł jakbym mu powiedział
że jadę do ciebie wyszeptać dobranoc


...
patrzysz na mnie już tylko przepychem współczucia
wyselekcjonowane perfekcyjnie słowa
tak jak deszczyk majowy nie cieszą nie smucą
starając się stosownie nad wyraz zachować

wypłukała się miłość rozmyła się prawie
czegóż tu się spodziewać gdy brakuje pragnień
kiedy wszystko się zmienia i sny są na jawie
a to co na talerzach śmiesznie lekkostrawne

w krąg panoszy się przykre usprawiedliwione
tak przez niemoc jak przez nas godzących się na to
pożegnamy się wkrótce każde pójdzie w stronę
gdzie uczucia wspomnienie jedyną zapłatą

obejdzie się bez łaski i bez przebaczenia
nikt nikogo z miłości nie będzie rozliczał
nie daliśmy jej rady a więc bez znaczenia
nasze łzy które płyną po zimnych policzkach