Żona każe mi wyjść wreszcie z lat dziewięćdziesiątych
Dodane przez adaszewski dnia 19.04.2017 07:05
Nie tak się umawialiśmy
miało samo się układać
do rymu, do taktu, oczekiwaliśmy słów
jak piasek zgrzytających w zębach.

Tymczasem (partykuła!)
uczę się z córką gramatyki
z którą zostanę jak Himilsbach z angielskim
gołą dupą w krzakach. Rzecz jasna

przy córce nie używam
wulgaryzmów, chciałoby się
powiedzieć "alkoholu, fajek", ale
to gramatyka lat dziewięćdziesiątych.