Odejście przyjaciela
Dodane przez Janusz dnia 14.02.2017 05:10

Zajaśniało na niebie woskowym blaskiem -
uderzyła błyskawica włócznią gromu.

Gładka woskowa twarz. Maska.
Włosy jak druty. Na szyi sterczy
żyła wypukła. Milczenie przylega
do fioletowych warg.
Maska. Maska. Maska...

Leży sobie z podeszwami do przodu -
na nich kurz wspólnie przebytych dróg.

Ileż musiał się nakrzyczeć
żeby umrzeć tak cicho. Tak cicho...
Jak bardzo musiał kochać
żeby zasłużyć na gładką woskową twarz
i spokój nieobecnych oczu.

Rozpłynęła się w kałużach czarna chmura.
Zaszumiały requiem cmentarne drzewa.