Kanał
Dodane przez Robert Furs dnia 12.02.2017 07:41
Wybieram kurek, przelewam z pustego
w próżne. Słowa jeszcze płyną, rozmiar
założył dziurawe kalosze i umywa
ręce. Brud, smród - nieczystości, spływając
wolnymi rurami, ścierają ze ścian
obietnice. Głowy z bilbordów
nie liczą już głosów. W mętnym czasie
znijaczałe światło przywołuje świętości,
wspomina potop i czystą wodę.