satyra na bałwochalstwo
Dodane przez Alfred dnia 04.02.2017 09:36
rośnie w lesie jawor
drwal go piłą ścina
sznur mierniczy z rylcem
nad nim porozpina
nie jedząc nie pijąc
rzeźbi go w stodole
gdy go ukształtuje
stawia na cokole
uczyni mu oczy,
uszy, nozdrza, dłonie,
pomaluje farbą
niechaj chwałą zionie
resztę spali w piecu
ogrzeje chałupę
przy okazji smaczną
ugotuje zupę
potem kiedy ranek
jako co dzień dnieje
uroczystą szatę
na swe ciało wdzieje
biegnie do stodoły
i w wielkiej pokorze
prosi posąg kornie
wybaw mnie mój boże
skoro ci uczyniłem
usta, dłonie, oczy,
rano, we dnie i wieczorem
bądźmi ku pomocy
jako u Izajasza
z dawien dawna stoi
człek z kloca boga czyni
potem się go boi
wszak przykazanie Boga
czcić obraz zabrania
Stwórca niebios wymaga
wyłącznego oddania
żadnego podobieństwa
na dole i w górze
malował, rzeźbił, odlewał,
wykuwał w marmurze
Księga Wyjścia 20 : 3 - 5