Intro(spekcja)
Dodane przez Wierszopis dnia 21.01.2017 20:23
Może jestem snem szaleńca.

Obrazki w głowie układają się warstwami,
czerń, biel i inne podstawowe
słowa.

Głośno niewypowiadane,
bo na dnie przepastnych kieszeni
zaczajony strach. Idealnie doszyty,
poprzez podszewkę do skóry.

Wciąż miękkiej, jednak z zapowiedzią
rozpadu. Na czynniki pierwsze,
składowe materii.

Następnie kosmos, wędrówka do początku,
nawet praprzyczyny.
Narodzin; Wielki Wybuch albo ziarno
prawdy. Zasiane.

Tymczasowo: jestem,
jawą szaleńca.


Ewentualnie tylko się sobie wydaję.