okołoświąteczne wspominki - dwutakt
Dodane przez kaem dnia 25.12.2016 13:06
"gdybym tylko miał żonę to chyba ze szczęścia
co dzień bym się upijał zapachem widokiem
wdzięcznością że nie muszę halsować samotnie
gdybym tylko miał żonę nigdy bym nie trzeźwiał"
nie próbujcie zgadywać kto tych słów autorem
lecz nie będę was dłużej zadręczał niewiedzą
bowiem Stach też się dziwił sam sobie dlaczego
chociaż z trudem się godził ze swoim wyborem
ale dobrze pamiętam że kiedy to mówił
wzrok odwrócił a wieczór profil niewyraźny
narysował na niebie jakby chciał przekupić
w jego oczach łzy które świeciły jak gwiazdy
są obrazy ogromne że nie zapamiętasz
i maleńkie obrazki tak piękne jak święta
...
kocham cię za brak czasu za chwile za lata
kocham cię za niewinność i grzech popełniony
za głód i strach przed życiem bez miary szalonym
do dziś obiecującym baśń nie z tego świata
kocham cię za tworzenie rzeczy niestworzonych
przyrzeczenia że odtąd będzie tylko lepiej
wiarę w wiarę gdy przyjdzie w ostatniej potrzebie
o wybaczenie prosić nie Boga lecz żony
kocham cię jeszcze za to że trwasz i że jesteś
naleśnikiem z patelni i ciepłym ręcznikiem
krzesła twardym oparciem poduszeczką we śnie
kropką na końcu zdania porannym budzikiem
milczysz znudzona kiedy powtarzam twe imię
ale uśmiech sprowadza - śmieci trzeba wynieść