Łukasz Jarosz „Święto żywych”
Dodane przez adaszewski dnia 12.12.2016 06:50
A potem przyjdzie rak trzustki
i tak jak dzisiaj wznosi się sztandar
z hasłami o ulotności życia, tak wówczas
padnie tysiące zapewnień o

rozkoszy każdej chwili.
Wydaje się również, że cynizm tu
prezentowany jest jakimś sposobem wyjścia
z niezręcznej sytuacji. Aha

i teraz, i potem znajdzie
się zawsze pod ręką jakże cwane
nazywanie życia, byle nie brakło
trafnych i błyskotliwych porównań.