Poklepywanie po ramieniu
Dodane przez adaszewski dnia 21.11.2016 06:46
Najprawdopodobniej to wszystko
skończy się setką przećwiczonych
scenariuszy, podąży wyświechtaną
ścieżką, zeżre własny ogon.
Na razie jednak mam prawo
wierzyć w cud, a może nawet
w coś w rodzaju Boga, choć jestem pewien
że Bóg jest kobietą albo zapitym
i zgorzkniałym Korczakiem.
Kiedy sam siebie słucham dochodzę
do wniosku (ależ to jest banalna przerzutnia
między wersami!), że jest coś po środku.