Spacer
Dodane przez porzeczkowe dnia 16.11.2016 17:08
Pan jest moim pasterzem
pozwala leżeć owcom na ciemnych pastwiskach
na wody spokojne nie prowadzi
po dantejskich ścieżkach Przypadek wiedzie

Pan ze Śmiercią chodzi na smyczy
prowadzi ją parkami wśród dusz tłumów
nagle między dwoma zerwanymi liśćmi
bez najmniejszej zapowiedzi
spowiedzi decyzji pożegnań
wybierając właśnie ten moment
miejsce czas
I to najukochańsze tchnienie
spuszcza ją

nie mam czasu paść na kolana
krzyknąć-weź mnie
gdy wyglądam za okno
między dwoma zerwanymi liśćmi
ciebie już nie ma
leżysz rozszarpany

zupełnie przez Przypadek