cisza - dwutakt
Dodane przez kaem dnia 02.10.2016 09:58
zasadziłem ciszę na swoim balkonie
w niebieskiej doniczce ze srebrną obwódką
kiedy co dzień rano uśmiecham się do niej
cichutko mi śpiewa
śpiewa mi cichutko

kolorowe liście ciepłym bezszelestem
na balkonu cmentarz spadają wpółżywe
i gasną powoli dziwiąc się że jestem
ich ostatnim świadkiem
modlitwą i krzyżem

jeszcze nie listopad a już znicza płomień
na pamięć się uczy wszechkierunków świata
w którymś się zakocha i to nieprzytomnie
kiedy mnie i ciszy
w końcu figla spłata


...
wychodzi z nas przezroczyście
tworząc krąg w godzinę strachu
lęków obaw i przemyśleń
kiedy znika kontur dachów
nad którymi nawet księżyc
na odwagę się nie umie
zdobyć wiedząc że zwycięży
tylko ten kto ją zrozumie

lecz nie sposób jej ogarnąć
ani dotknąć ni zobaczyć
dookoła wszędzie czarność
w której ciało nic nie znaczy
ona tylko z duszą gada
o tym co w nas każdym siedzi
dusza plącząc się spowiada
jak to zwykle na spowiedzi

a potem wyciąga wnioski
nie zdradzając nic nikomu
zatrzymuje w sobie troski
jakby duszę chciała wspomóc
w jej powrocie w nasze ciała
by znów tworzyć tajemnice
...cisza - wiedźma doskonała
taki sposób ma na życie