Na ścieżce Möbiusa
Dodane przez Robert Furs dnia 11.09.2016 07:16
Nie ma drogowskazów dla blasku.
W skurczonej objętości boję się tylko
zimna i skręcam wciąż w prawo.
Chwytam klamkę - koniec zbliża
do początku: wchodząc, wychodzę,
a wychodząc, wchodzę. Zakręcone
drzwi pocieszają powtarzalnością. Idę.
Ziarnka maku z korca zostawiam
za sobą w prezencie dla światła.