Przedwieczorna szelestnica
Dodane przez Janusz dnia 21.06.2016 21:39
Wędrując szlakami poezji, trafiłem chwilowo i do tego zakątka. Witam Wszystkich pogodnym, wiosennym wierszykiem. Niestety,
panna Wiosna właśnie nas opuszcza, więc dedykuję jej te strofki na pożegnanie, z nadzieją, że kiedyś jeszcze do nas wróci :)
Przedwieczorna szelestnica
Cichołażę, trawodepczę,
pannie Wiośnie wierszyk szepczę.
Bladosłońca krąg uroczy
miękkodrażni moje oczy.
Kwiatołąki, zielitrawy,
białobrzozy, żabostawy,
liściomuchy, ptaszkochmary,
cichołażą - istne czary!
Tu coś leci, tam coś płynie,
szeleścieje, w krzakach ginie,
a na niebie szaroburym
prześwitują modrodziury.
Gwiazdonocka już nadchodzi,
blaskoksiężyc stawobrodzi,
a stokrotki w mym ogródku
spać się kładą po cichutku.
Ten wierszyk ma dalszy ciąg - dopisała go pisarka i poetka z Warszawy, Marta Precht.
Świtająca porannica
Ranne szepty, świt jaskrawy,
grzbiet prostują mokrotrawy.
Rumienieją zmiętomaki,
skrętobudzą się ślimaki.
Żaba kumka do żabieńca,
do niecności go zachęca.
Wróbloćwierki, drozdodziwy,
szeptodzwońce - świat dźwiękliwy.
Coś tam skacze raźnym kroczkiem,
niebo krasi się obłoczkiem,
kwiatki mizdrzą się do słonka,
pokropiła się biedronka.
Złotodzionek jeszcze ziewa,
nocnomarę precz przewiewa,
a stokrotki z ranną rosą
białe główki wnet podniosą.