Irit Amiel "wdychać głęboko"
Dodane przez adaszewski dnia 08.06.2016 07:22
Wiersz opowiada o matce.
Młoda kobieta ukrywa się za
zasłoną. Przez okno obserwuje, jak
kolejna grupa sąsiadów odchodzi, aby nie wrócić.

W tłumie, a w zasadzie
w tłumku, tłumeczku idzie dziewczynka.
Mamusiu - woła - mamusiu. Kobieta zza
zasłony zatyka uszy pięściami, tak bardzo chce żyć.

O czym po takim wierszu
można jeszcze napisać? Ile
jest wart zwyczajny, codzienny lęk przed śmiercią?
Lepiej zachować go dla siebie, a opowiadać

innym o zagrożonych
wyginięciem waleniach albo
o Puszczy Białowieskiej udręczonej
wycinką drzew. Od godziny idę brzegiem morza

gdybym stanął przed
wyborem między chwilą olśnienia
w której wiem i umiem powiedzieć wszystko
a bezmyślnym, bezkresnym istnieniem, co bym wybrał?