Stwór
Dodane przez Grafoman Triumwiracki dnia 12.05.2016 05:00
Pośrodku wielkiej, dawnej skały,
Otoczony drapieżnikami
Leży stwór, tak przedziwny, stary,
Sam, obcy między zwierzętami,
Każdego z nich posiada cechy
A jednak -
Ma tysiące rąk i nóg ma tysiące,
Niegdyś lwią grzywą na wietrze powiewał,
A skrzydła jego zasłaniały słońce,
Ale wszystko to zatracił lub sprzedał,
Nerki nie pracują, wątroba tłuszczem,
Czarna posoka przeciska się żyłą,
Nie sercem gnana, a poddana musztrze
Bębna ze stali, co wygrywa chwilą
Pieśni romantyczne, bardzo rzeczowo,
Jak dziecko wiersz w szkole recytujące,
Oddzielnie pamiętając każde słowo,
Lecz w treść całości już nie wnikające,
Przedziwny ten stwór mózg ma podzielony,
Na zwoje i rdzenie, na "prawe' i "lewe",
Wszystkie oddzielnie działają neurony,
Wspólnie- jedynie w najwyższej potrzebie,
Hipokamp od dawien dawna szwankuje,
Ilością bodźców nowych przytłoczony
I nowych rzeczy łatwo nie przyjmuje,
Za długo za zasłoną był więziony,
Okrężnica jak przełyk identyczna,
Limfa (bez wyzwań) stale w gotowości,
Wszak każda drobna zmiana genetyczna
Może być rakiem, zagrażać jedności!
Co z tego, że ciało już samo się kruszy,
Że całe mięśnie odchodzą od kości,
Coraz mniej spoiwa, coraz mniej duszy,
Przez brak kontaktu zmierza do nicości,
Lecz jak zwierz żaden ma korę mózgową,
Pofałdowaną szczęścia wspomnieniami,
I pooraną przeszłością nerwową,
Jak resztę ciała pokrytą bliznami...
I mimo wszystkich tak wyraźnych wad,
Nie wiem, co o stworzeniu myśleć mam,
Potrafi się pysznić jak lew gnijąc,
Walczyć jak niedźwiedź z bólu się wijąc,
Jest jednocześnie jak hiena i pies,
Jak orzeł i jadowita żmija,
Jak anioł, męczennik i łajdak, bies,
Raz się lituje, a raz zabija,
Nie wiem co o nim myśleć.
Ale nie potrafię go nienawidzić.