Tynktura
Dodane przez Wierszopis dnia 05.05.2016 12:22
Pustynia.
Małe piaskowe ludziki maszerują czwórkami,
tuż za oknem. Szyba zakrzywia przestrzeń
- gabinet luster.

Rynsztokowa muzyka cieknie z kranu,
biegniemy po uszczelki. Tylko czas
wlecze się w ogonie.
Historii.

Pewnie nie szkodzi, bo rewolucja spełzła
do podziemia. Tam pije samogon,
z przygodnie poznanymi szczurami.
O wrodzonej inteligencji.

Znowu ktoś krzyczy:
Ukamienować listonoszy, wciąż
hiobowe wieści. Bezwstydnicy
.
Ale kamienie zużyte, pomniki
na dnie rzeki.

Zasłaniam okna, zasłony w strzępach,
podarte na sztandary i szarpie.
A za oknem piaskowe ludziki. Natrętnie
wpatrzone w ciemność.

Bez słowa, to już padło:
Pustynia.