Milknący dźwięk z kowadła
Dodane przez Robert Furs dnia 08.04.2016 14:51
Tłocznie pracują w popotopowym
słowie; dzień z nocą, noc z dniem.
Wierzę. Teraz jeszcze nie umrę,

stolarzom drzazgi utkwiły w źrenicach,
kowalom prawi ukradli rdzę z rdzy.
Gwoździe. Wpatrzony w Barabasza,

nie dostrzegam rodzenia się iskier,
wybuchu gwiazdy. Oddech
z oddechu, w zamkniętych oczach

zastygają miechy.