epilog
Dodane przez felek1 dnia 22.03.2016 00:49
smutek łzami deszczu
smętnie stuka w parapet
wpuść mnie prosi
ja tylko ogrzeję się
w resztkach twojego optymizmu
wchodzi
suszy okrycie
mnie jak parasol
z odrazą w kąt ciska
strużki losu cieknące uporczywie
długie smugi w pamięci zostawiają
oczy dręczy
zaokienna nieprzenikliwość
cicho brzęcząca szyba
jak krucha tafla życia
dziś jeszcze cała
czuję za chwilę pożegnanie
skasowany bilet w wieczną drogę