...na drogę
Dodane przez Hoxley dnia 21.03.2016 17:07
Zawrotnie namiętnie przez sen,
Nieziemsko łagodnie jak cień,
Egoizm, co grzeszy w ten dzień,
Zwycięży i zgubi mnie wnet.

Uczucia znikają, gdy zew,
Wyzwala się w nas i już wiem,
Że kopulacja to nerw,
Łaknący, drążący na śmierć.

I oplatane są myśli,
I gaśnie ten żar, co strach przyćmił,
I uwalniane są zmysły,
Ty pragniesz już teraz ich wszystkich.

Chcesz żyć na fali przypływu,
I nie czuć blokad, sterników.
Umrzesz ty tedy od krzyku,
Bólu, gdy znikniesz w ran wnyku.