Elegie Lotosu (cd.)
Dodane przez zygfryd_2 dnia 15.02.2016 07:41
VIII
Nepenthes

Oto czarna dziura: olbrzymi dzbanecznik.
Zgięta czasoprzestrzeń, jak ścianka naczynia.
W nie, świetlne nie-ważki skuszone nektarem
Wpadają, jak w oko. To miłość toksyczna.

Kosmos to ta sama podstępna roślina
- Pułapka dla dusz. Daje zmysły, zwabia.
Oto materialność: lepka wydzielina,
trzymająca w brzuchu czarnego zjadacza

Wielorakość istot. Morze ciał. Przyjemność.
Wysysa z nich Pustkę, dając byt - codzienność.
Ściana trzech wymiarów zamyka je wieczkiem.

Nie do końca szczelnie, wymknij się przez szparę,
Stań się tym wewnętrznym, łagodnym powiewem,
Co porusza ziemię, co jest całym światem

***
IX

Czemu praca Boga uchodzi za trudną -
wszak od nie-narodzin zna tu wszystko: Geniusz.
Z założenia dobry. Wręcz najlepszy! Próżno
wytknąć jakąś wadę. A gdyby się przeniósł

już nie w tego siebie, zwęził perspektywę
przyjął punkt istnienia odmiennej istoty
z cech jej przyrodzonych starając się wywieść
wzór na drogę w życiu -- ominąć kłopoty.

Niech rozstrzyga waga! Wiedzieć wszystko - lekko
Nic nie wiedzieć - ciężko. Lecz rozmyślniej patrząc
każda strona sama definiuje wielkość

właśnie względem siebie. W tym są równe. Na trzon
piramidy świata umysł bierze miary
ponad tym jest pustka. Bez-wielkość Nirwany!