Złudne poczucie kontroli
Dodane przez Estera M dnia 04.02.2016 22:56
Tutaj jak na Syberii srebrzy się. Ziemia
znowu nie nakarmiła zziębniętych zwierząt;
znużone przysypiają na gołych drzewach.
Niosę chleb dla Stanisława, wystarczy i dla ptaków
(chociaż od kiedy pobrudziły mi życie, trochę się gniewam).
Stanisław zniknął najchłodniejszą porą.
Mam nadzieję, że jest w schronisku z kieszeniami pełnymi jedzenia
i ciepłymi skarpetami.
Albo po drugiej stronie z odmrożoną nogą - i to mnie niepokoi;
wciąż zapominam, że już nie przesiaduje na ławce wśród gołębi.
Podtrzymując się siedziska niby Sierota z Poronina,
wspominam pogryzioną dziewczynkę. Pies wciąż się czai.