Makbet (trzy wiedĽmy nad kamieni kup±)
Dodane przez Marek Gajowniczek dnia 06.12.2015 13:52
Na scenie z kup± kamieni
wiedĽmy podnosiły głos.
Chciały podział ról zamienić
w trosce o Makbeta los.
Miał być marny - to wiadomo.
Pragnęły odsun±ć czas.
Rozmy¶lały nad obron±.
Ruszył już smoleński las.
Rzucały różne zaklęcia
o los dobry, albo zły
i różniły się w swych chęciach
kompromisu - wszystkie trzy.
A na ziemi zbrodnia spała,
nie spał za to Makbet - król.
Lady kryła i kłamała.
Wychodziły wiedĽmy z ról.
Przekraczały uprawnienia,
a miały być równe strony.
Trójpodziału ustalenia
to mętlik w kocioł wrzucony.
Makbet wiedział, że tak będzie
i w duszy skrywał nadzieję.
Siedział sobie na urzędzie.
Nadsłuchiwał sk±d wiatr wieje.
Wielka zbrodnia, wielki dramat
i widownia poruszona,
a historia taka sama
miała miejsce w naszych stronach.
Odzwierciedla sztuka życie.
Odbija w krzywym zwierciadle.
Zgubić może się my¶liciel,
bo co nagle, to po diable.
Znaj± wszyscy zakończenie.
Wiedz±, ale strach się bać,
a na politycznej scenie
przedstawienie musi trwać!