UWERTURA SNU
Dodane przez Janusz Lion dnia 29.11.2015 18:32
Już pogubione w mroku tropy dnia
drogi starczy tylko, by dojść do siebie
i czekać tam z palcem na cynglu pióra
Noc wolno wschodzi nad zamierającym Miastem
którego tkanki zasłane są zużytymi przekleństwami
a trzewia broczą niestrawioną subkulturą
Bąble blokowisk zasysają hausty elektryczności
nasączają się światłem, by móc dostrzec więcej blasków
niż cieni w betonowych herbatnikach ścian
co czule utulą do swego chłodnego łona
wszystkich azylantów - nałogowców prywatności
Jeszcze pośpiesznie przeszukać kieszenie pamięci
wytrzepać ślady spraw do zapomnienia i można
wysupłać się z okowów samozaparcia i dyscypliny
może w srebrnych oceanach szklanego ekranu
uda nam się odnaleźć znajomy kształt własnego odbicia
Głodni codziennej strawy wirtualnych emocji
przeszukujemy rozgrzanym do czerwoności pilotem
wszystkie mysie dziury Wszechświata
Spokojnie - nic już nie zrani naszej duszy
wiszącej w przedpokoju
Wciąż tkwi w nas tych kilka czarno-białych nibyprawd
wyssanych niechcący z szeleszczących skrzydeł gazety
I jeszcze tylko upewnić się nausznie w ciszy zawartej
po drugiej stronie naszego herbatnika
Za chwilę zacznie się wyścig o sny - to taki wstyd, że
nie wystarcza dla wszystkich i bywa, iż braknie nawet
dla bogaczy
a biedny może zostać obdarowany po królewsku
Widać tylko tu panuje prawdziwa demokracje, o której wszyscy jedynie śnić mogą
Sen to jedna z tych ważnych rzeczy - jak Miłość -
których nie można kupić.