Z sierocińca też dobiega śmiech
Dodane przez Estera M dnia 13.10.2015 07:33
Obok wielkiego domu stał plac zabaw
zardzewiały i zniszczony
jak spracowane ręce matki, ukochany.

Nigdy tam nie byliśmy, ogrodzenie bez furtki,
nawet szpary między sztachetami tak małe,
że wystarczyłoby tylko na nosek.

Dobiegający do nas pisk radości
podkręcał marzenia; wedrzeć się tam
i zatracić, uciec mamie choćby na godzinę.