Teoria cudów
Dodane przez Wierszopis dnia 02.10.2015 12:41
W mieście boga wojny poeci
leżą w krzakach,
czasami wyjąc na nów i pełnię.

Zdeptani przez słowo, po tej stronie
normalności wywracają do góry nogami
kieszenie pełne domniemanych
błękitów.

Na co przydrożny filozof
ma zawsze gotową odpowiedź:
umarli się nie pocą.

Później odchodzi zabierając puszkę
z garścią drobnych
dowodów na istnienie.

Na przykład drogi.