liryka (u)temperowana
Dodane przez hydralchemy dnia 26.09.2015 19:38
ołówek
zagryziony przeze mnie
ogara wiedzionego grafitowym tropem
ku punktowi wyjścia
tu przestrzeń rozpoczyna się dwukropkiem
tak śmiem
dzierżyć w dłoni
drewno waszych ciał
ręką nieboską ściągane w dół
z perspektyw quasi-podniebnych
masowo i bez pardonu
o bogowie wiecznozieleni
rachityczni i niepodobni sobie
w tym jesiennym pół-negliżu
czy nie sądzicie że przydano mi
zbyt wiele artystycznej płodności?
zaczynam ryzykować
niezmieszczeniem się w kropce
wznieśmy toast
za mój koncept na szuflady dnie
co zaśnie dziś niepożądany
bo trudno o kartkę na tyle spragnioną
aby upić jednym haustem
kieliszek atramentu
pytacie o sacrum
lecz nigdy wcześniej nie pisało mi się
równie świecko jak teraz
ot zwykły ołówek
śliną wielkich wieszczów
nie namaszczony
abym przypadkiem nie utoczyła z niego
irracjonalnie wartościowe
nic