Podróżnik
Dodane przez Dariusz Lipiec dnia 04.09.2015 09:38
Za moim oknem gwiżdże wiatr, 
Za moim oknem płacze świat, 
Łka, jak fontanna srebrzystymi dżdżu kroplami. 
Za moim oknem szarość w krąg, 
Na płocie kruk swój śpiewa song 
Sycąc powietrze z smętnych nut serenadami. 

Widzę ponury, szary świt, 
Drzwi otwieranych słyszę zgrzyt, 
To Pani Słota przez mój próg przestawia nogę. 
I patrzy smutno w oczy mi 
Poprzez wielkości grochu łzy, 
Które stukają raz za razem o podłogę. 

Gestem zaprasza mnie na dwór, 
Gdzie wiatrów już rozbrzmiewa chór. 
Mówi, bym szczęście szukał w świecie utracone. 
I ja ją słucham w głuchą noc, 
Zostawiam łóżko, komin, koc, 
Bo gdy mnie wzywa, mój dom nie jest moim domem. 

Z dala od gwary wielkich miast, 
Pod słabym światłem bladych gwiazd, 
Co po wiek wieków się z ciemnością nocy zmaga, 
Idę podparty kijem swym 
Poprzez mgieł nocnych gęsty dym 
Tam, gdzie me drogi mierzy losu wielka waga. 

Rzucany niczym zwiędły liść, 
Los decyduje, gdzie mam iść 
I szepcze mi słowa o szczęściu każdą nocą. 
A ja to wiem, że warte są, 
Co piękny, lecz z iluzji, tron, 
Albo monety, co się złotem głupców złocą. 

Chociaż nie wierzę, słucham ich, 
Słów losu, w których błyszczy blichtr, 
Pilnie chwytając w swoje uszy nocne brzmienia, 
Może ma bowiem rację los, 
Szczęścia się mój napełni trzos, 
Nie wierzę, lecz trzeba mi choć nadziei cienia.