***
Dodane przez karolina88 dnia 19.08.2015 07:14
Poranny pacierz
odmawiasz w kubku
ze swoim imieniem,
zalewając duszę
potokiem czarnych fusów.
Święta misja
przytłacza cię do biurka
emanując boskim zdobyciem,
gdy codziennie przemierzasz
nową drogę krzyżową
dźwigając grzechy
w pojemnym bagażniku,
by plecy nie zdradziły
odrobiny pokory.
Puste miejsca wypełni
cotygodniowe wydanie biblii
telewizyjnej,
co zgrabnie przeplata psalmy
na każdą porę dnia.
Gdy ani jedna łza się nie marnuje,
spadając na marmurowe posadzki,
zasypiasz sprawiedliwie,
bo nie wiesz czego ci brakuje.