Moje bajki./001: Z życia wzięte... Złota śrubka.
Dodane przez leon dnia 22.05.2015 07:05
Moje bajki./001: Z życia wzięte... Złota śrubka.

Bajka to?!: Czy kawał to jest, przerobiony tu pomału!.
Bajka bowiem ta powstała: Z bardzo starego kawału.
Według mnie?!: To piękna bajka. Dzieciom mym?!: Koniec nieznany.
Często?!: Im opowiadana. Teraz?!. Wam!!... ... Więc zaczynamy!.

Za górami i lasami. Tak się bajki zaczynają.
Rodził się mały królewicz... ... Dotąd wszyscy "to kumają".
Ale radość dworu krótka. Czemu krótka?!. Chodzi o to,
bo królewicz zamiast pępka?!: Miał cudowną... ... Śrubkę złotą!!.

I choć śrubka była mała?!... ... Wszystkim się nie podobała!.
"Wielka Rada" się zebrała!!... ... Śrubkę też wykręcić chciała!.
Reszta to już jest "gęganie". Próżne żale!. Próżne chęci!.
Kto by się tam za nią nie wziął?!: Nie mógł z pępka jej wykręcić.

Tak zaczynałem tą bajkę. Dzieciom ją opowiadałem.
Potem?!: Jak ją tu nie skończyć. Oj!!. Bardzo kombinowałem!.
Kto to bajki nie chce skończyć?!. Co za ojciec, może powiesz!.
Wyjaśnię to!. Wyjaśnieniem?!: Jest przedostatni czterowiersz.

Tak więc: Żeby jej nie skończyć. Wymyślałem różne wątki.
A to wiedźmę: Co nie mogła. Rzeźnika!!!. Nawet trzy prządki.
"Słałem" królewicza wszędzie!. Po dolinach, górach, dziurach.
Więc czasem moja opowieść, była nawet i ponura.

Może to i niedorzeczne. Lecz czasami dla parady:
Łgałem, kłamałem i plotłem... ... By "posnęły"!!... ... Te trzy gady!.
Chcesz bym Tobie bajkę skończył?!. Tylko w tym Twoja nadzieja?!.
Wyślemy więc królewicza, do "Wielkiego Czarodzieja".

Miał on swój słup czarodziejski. Nie drewniany. Lecz z kamienia.
Niski. Ale też podłużny. Jak raz..., W sam raz...: Do leżenia!.
"Połóż się tu królewiczu!!" - Rzekł Czarodziej. Modły zaczął.
Więc królewicz się położył... ... Leży. Leży?!... ... Prawie zasnął!.

Nagle?!. Niebo się otwiera!. Widać otwór!... ... (Ja już płaczę!!!).
Z niego: Promyk słońca leci... ... Na końcu?!: Srebrny wkrętaczek.
Zaskrzypiała śrubka złota. I już nagle?!... ... Nie!. Po chwili!.
Wkrętak zniknął!. Śrubka "spadła"!. Wszyscy pępek zobaczyli.

Radość więc zapanowała. Wszyscy się bardzo cieszyli.
Tańczyli, skakali w górę, śpiewali i brawo bili.
"Nie masz śrubki!!" - Rzekł czarodziej - "Wstań królewiczu ze słupa!".
Wstał królewicz. Się przeciągnął. Nagle?!... Odpadła mu dupa.

Jakiś morał z tej bajeczki, wyciągnąć by chyba trzeba.
Co za bajka: Gdy morału, na jej końcu pisarz "nie da".
Morał ten więc zapamiętaj!. Brzmi on trochę niedorzecznie.
Mała śrubka!. Takie 'gówno"!!. Lecz wykręcić?!... ... Niebezpiecznie!!...