ROZTERKI FILOZOFA
Dodane przez MAT--- dnia 08.03.2015 08:27
Pewien bardzo mądry filozof pomyślał nagle i
rzekł
- później okaże się, że miał dużo racji,
trzeba porzucić mniej ważnych zagadnień gamę
i wreszcie przyjrzeć się ludzkości
- a zwłaszcza tej ich tak zwanej "cywilizacji".
Im dłużej jej się przyglądał, tym krytyczniej oceniał
- a różne zastrzeżenia jęły się mnożyć bez liku
dobrze, że przestraszony przerwał tę czynność na chwilę,
bo już prawie popadł w panikę.
Przyzwał na pomoc Freuda, Marksa i Einsteina,
odwołał się do "Pisma" i świadectw mistyków,
a im więcej przyzywał tych autorytetów,
tym większego dostawał mętliku.
Przerwał - długo chodził i myślał, później siadł i też myślał,
a umysł strasznie wytężał,
aż wreszcie przestał myśleć i rzekł
- przerasta mnie ten ciężar!
Więc świadom powagi chwili, widząc dość bliską zgubę,
heroicznym wysiłkiem podjął ostatnią już próbę.
I kiedy niemal powstała ta wątła ratunku konstrukcja,
nagle doznał olśnienia - Darwin i ewolucja!
Po cóż więc w kółko przyzwać wszelkie autorytety,
kiedy ludzkości tak robi swoje - niestety.
I po cóż te naukowo-mistyczne wymysły,
skoro człowiek to tylko efekt prób i błędów
a przede wszystkim - zmysły!
Tu nasz mędrzec westchnął z ulgą i rzekł:
do symbolicznego - oczywiście - tłumu.
Rezygnuję - bo czy ktokolwiek z was
doznał łaski wiary, bądź łaski rozumu?