Złota rączka (poemat)
Dodane przez zdzislawis dnia 06.03.2015 14:20
W małym mieście ledwie gminnym,
gdzie zawsze wszyscy się znają
w rosolskim powiecie sennym,
żył chłopak, jak wielu w kraju.

Czas tu jakby się zatrzymał,
prywatność poszła na sprzedaż,
jak w lombardzie, tak na przemiał,
narazisz się - życia nie masz.

Nasz bohater choć niewinny,
musiał cierpieć z tej przyczyny,
że rodzice przodków słynnych
w szlacheckie się wnurzyli sny.

Kiedyś pradziadek Alojzy,
miałby pochodzić z noblesów,
pieczętował się pół - kozy
herbem - miał syn imię z Kresów.

Gdyby tylko imię chrome,
spokojnie można by z tym żyć,
ksywce zlecić zaś ochronę
nazwiska - nie mógł ruszyć nikt.

Cierpiał już ojciec niemało,
a najbardziej w szkolnym wieku,
nazwisko to - Rączka - brzmiało,
dawało powód do śmiechów.
                                   cdn.