Płaskowyż
Dodane przez Magrygał dnia 28.02.2015 14:12
Skończoność woła mnie, krzyczy,
złorzeczy konkretem rozbitej szklanki,
wężowym cieniem ślizgającym się
po ekranie białej ściany,
śladem stóp uwięzionych
w prostokącie obcego łóżka.
ust szepczących niezrozumiałe
zaklęcia w narzeczu martwego
języka,
czas zarysował wąwozy zmarszczek
na pustce mojej twarzy, rozbił zegary,
kadr za kadrem obserwuję grymas
warg, który nazwałeś uśmiechem,
a ja gołębim korowodem nad
kopułami katedry, krążę,krążę
nad nieskończonym płaskowyżem
tęsknoty.