Fantazmaty (bajeczka na noc)
Dodane przez Wierszopis dnia 24.02.2015 17:02
Po niedozwolonej stronie drogi zwijają
cygara z liści. Anonimowych.
Późne godziny nocne szczerzą zęby,
żebrząc o łyk chleba.

Ewentualnie rozmowę, niczym równy z równym.
Niestety przechodniów jak lekarstwa na katar.
Zarazki roznoszą Wilk z Czerwonym Kapturkiem
- spółka z mocno ograniczoną poczytalnością.

Czasami tylko przebiegnie wróżbita odarty
z ubrań, sama skóra i kości
- ślinka nie cieknie, nikt nie rozpala
w starym piecu. Diaboliczne.

A po stronie poprawnej nudno, zakaz picia
z butelki, zbyt głośnych wzdechnięć.
Więc przebiegamy przez jezdnię, potępieni
sygnalizacją.