Tai Chi
Dodane przez adaszewski dnia 11.02.2015 01:15
Tai Chi albo Trzeba mieć w życiu jeszcze coś, prócz czytania wierszy
To zaczynamy wszystko od nowa.
Najpierw podnieśmy głowy, skoro
już po błogosławieństwie, stopy
rozstawmy na szerokość bioder
ręce zwisają swobodnie wzdłuż ciała.
Teraz powolutku w górę
obie dłonie w tym samym tempie
ślamazarnym. Wystarczy. Opuścić.
Godzimy się ze światem, w przemianie
roślin i zwierząt dostrzegamy
ład i harmonię, stajemy się przez to
jednym z tryliona trylionów atomów
z innymi współtworzymy ciała
co chwila inne, rzadko ludzkie
rozumiemy swoją cielesność
nie ma bólu, ani śmierci
lewitujemy. Biorą nas za
aniołów. Nie protestujemy.
Pytają o Boga, odpowiadamy.
Nie rozumieją, tłumaczymy.
Nie chcą zrozumieć, straszymy ciemnością.
Spisują nasze słowa i wówczas
zaczynamy się niepokoić:
Może poszliśmy o krok za daleko?
Więc znowu pochylamy głowy
na błogosławieństwo. Stopy stawiamy
blisko siebie, niestabilnie...