ściana płaczu
Dodane przez Alfred dnia 07.02.2015 23:18
przed ścianą płaczu wciąż stoimy
nabrzmiałą pamięć modlitewną
do niebios ciągle zanosimy
jedną za drugą prośbę rzewną
każdy tu troski swe przynosi
wyznaje grzechy..., bo tak trzeba
o łaskę niebo kornie prosi
może usłyszą prośby nieba
na pergaminie myśli duszy
skrzętnie spisane w zadumaniu
w szczeliny muru gdy się skruszy
wkładamy by mieć siłę w trwaniu
mur nam pozostał z dawnej chwały
wspomnienie sławy i wielkości
blizny na duszy rany tkały
gdy świat zatracił się w podłości
w każdym narodzie mury płaczu
wciąż użyźniamy dzieci łzami
za krzywdy ojców wciąż haraczu
wspomnienie grzechów podsycamy
czegóż się zatem nauczymy
my i świat który na nas patrzy
stojąc przed murem nienawiści
czy potrafimy wam wybaczyć
miłuj bliźniego tak jak siebie
gdy zapomnimy przykazania
to zasmucamy Ojca w niebie
i poranionych człek się słania
prawdziwym murem jest mur serca
i uprzedzenia w nienawiści
słabością żywi się bluźnierca
by pokój nigdy się nie ziścił
uniżyć się w umyśle trzeba
wybaczyć krzywdy w tejże dobie
przychylne są pokornym nieba
wybacz drugiemu wybacz sobie
trzeba się uczyć nowych gestów
i nowych słów się uczyć trzeba
szczerych prawdziwych bez podtekstów
dzielić się wspólnie kromką chleba
użyźniać serca dobrym słowem
szlachetną prawdę kochać szczerze
wtedy pokoju i jedności
nikt więcej ludziom nie zabierze.