Wyszalnie
Dodane przez Wierszopis dnia 27.01.2015 16:02
Uczta - goście honorowi grzecznie
spluwają w talerze.
Pełne breji, dalej zwanej zupą
z soli i chleba.

Welcome, salve.
Nie spoglądaj za siebie, a jeśli już
to przez lewe ramię.


Wino leje się po stołach, na szczęście
obrusy ceratowe.
Można zebrać gąbką i wykręcić
- toast:

Za zdrowie młodej pary, jubilata,
solenizanta. Lub kogokolwiek,
komu jeszcze zależy.
Na samopoczuciu.

Niektórzy spiskują w kątach, za karę
nie będzie deseru.
Tylko sen na wycieraczce.

Którą ukradli wczoraj, w zeszłym tygodniu,
stuleciu. Czasu nie liczymy,
zegarek zajął komornik.

Dziękujemy, niech ci lekką będzie ruchomość.