002
Dodane przez tomynieja dnia 21.01.2015 23:57
spaczone echem pokolenie
trupy leżą płytko w ziemi
na niebie chmury
zlepione z dymu
spalonych ciał

krwisty deszcz

ścieka
polikami bliskich

obmywa
blizny wrogów

gasi
pragnienie żądnej juchy ziemi


jakbym nie widział śmierci

kłamię mówiąc
że widziałem wszystko
ale na pewno widziałem

dość

tego

karmazynowego bagna

i brodzących w nim błaznów
przecież idę krainą królów bez ziemi
wiem, że nie mam tu nic jeszcze
poza echem

tańcząc pod bladym słońcem
tak bardzo boje się dorosnąć
poławiacze promieni
kroczą w mroku

Choć idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę
robię co mogę
nie to co muszę