Filowanie
Dodane przez Wierszopis dnia 05.01.2015 14:16
Mam kieszenie pełne woskowych figurek świętych.
O najdziwniejszych imiona
oraz nieokreślonych funkcjach.
Być może jestem tylko opakowaniem zwrotnym,
do powtórnego napełnienia.
Jednak słońce praży, wosk topnieje,
spływa po palcach.
I nie ma się gdzie spieszyć.
Nawet do zanikania, w świetle albo cieniu.
Zresztą bez znaczenia - dla całokształtu.