tak naprawdę po śmierci będę...
Dodane przez Alfred dnia 13.12.2014 02:49
Poeta musi cierpieć
by orać zagony
wydobyć z duszy ziemi
spulchniające brony.

Pot zamienić w marzenia
krew w szczęście i trwogę
Określić sens istnienia
pokrzyżować drogę.

Dojrzeć w duszy cierpienie
i w oczach szaleństwo
nocą usłyszeć pienie
na twe podobieństwo.

Tka myśli iskrą Bożą
Porażony rankiem
miłości świtającej
pragnie być kochankiem.

Sączy myśli by Twoje
obudzić sumienie
by czyste dotąd zwoje
zbudziły serc drżenie.

Tka myśli by się serca
zbudziły o świcie
wieków szczerym pragnieniem
rozbrzmiewało życie.

By się modlitwy głosy
wznosiły do nieba
nadzieją tkane kłosy
zrodziły łan chleba.

Żeby się nasyciły
wszystkie ludzkie dusze
pełen wiary w człowieka
tkam wiersze bo muszę.

A kiedy się dopełni
czas mojego tkania
serca będą gotowe
do z martwych powstania

Tkam myśli jak kobierzec
by zagoić rany
tak naprawdę po śmierci
będę zrozumiany.