KARA SEJTLIJEW (1915-1971): Ukochane oczy (turkm.>ros.>pol.)
Dodane przez Maciek Froński dnia 19.11.2014 13:36
Woda aryku jak żywa w dal płynie,
To się przelewa, to zwalnia, to mknie.
To przy aryku w pamiętnej godzinie
Pierwszy raz wpadłem w źrenice te dwie.

Złotem gwiazd na niebie błyszczy tysiąc,
Piękno twych ócz zamienia je w miedź.
Tylko ukochana, śmiało mógłbym przysiąc,
Tak niezwykłe oczy może mieć.

Gdzie zła przygoda mnie jaka zaskoczy:
W górach, w pustyni, na morzu wśród burz,
Cały czas patrzą się na mnie te oczy -
Mój niestrudzony i czuły mój stróż!

Złotem gwiazd na niebie błyszczy tysiąc,
Piękno twych ócz zamienia je w miedź.
Tylko ukochana, śmiało mógłbym przysiąc,
Tak niezwykłe oczy może mieć.



I rosyjski przekład Anisima Maksimowicza Krongauza (1920-1988), na którym się oparłem (w transkrypcji):


Liubimyje głaza

Wody aryka biegut, kak żywyje,
Pierieliwajas', żurcza i zwienia.
Wozie aryka ja pomniu, wpierwyje
Glianuli eti głaza na mienia.

W niebie blieszczut zwiozły zołotyje.
Jarcze zwiozd oczej twoich krasa.
Tolko u liubimoj mogut byt' takije
Nieobyknowiennyje głaza!

Gdie by ja ni był: w pustynie biezbrieżnoj,
W morie, w gorach s pastuchom u ognia -
Eti głaza nieotrywno i nieżno,
Mnie pomogaja, gliadiat na mienia.

W niebie blieszczut zwiozły zołotyje.
Jarcze zwiozd oczej twoich krasa.
Tolko u liubimoj mogut bytr17; takije
Nieobyknowiennyje głaza!

Śpiewa Raszyd Bejbutow: https://www.youtube.com/watch?v=kmSGCnkXzNQ