Małgorzata
Dodane przez Maciek Froński dnia 12.11.2014 10:54
Największą dupę w naszym pionie
Ma - wie to każdy - Małgorzata,
W robocie często myślę o niej,
A wtedy nie ma dla mnie świata.
Kiedy przechodzi przez nasz pokój
Między stołami się kołysząc,
Już moje uszy milkną w mroku,
Już moje oczy słów nie słyszą.
Proszę, stanęła pochylona
Nad biurkiem Leszka czy Marcina
I się wypina, cała ona! -
I już po planach i terminach!
Bo jak tu skupić się na pracy,
Jak tu do zadań godnie podejść,
Kiedy pośladki jak na tacy,
W dodatku cacy, jędrne, młode?
No jak, gdy jestem jak ten wariat?
Może pod blatem lub po ciemku?
By nie zadzwonił sekretariat:
"Szef pana prosi, panie Przemku"?
I za co? - pytam - Boże, za co
Wciąż mam przed sobą te pagórki,
Gdym stary, ciężko dzisiaj z pracą,
A w domu żona i trzy córki?