Wyznania matematyka
Dodane przez lsowinski dnia 10.11.2014 23:17
Liczbami opiszę uczucia
Gdy będę niepewny miłości
Później wyciągnę pochodną
By smutki zamienić w radości
Różniczką się trochę pobawię
Gdy duszę trawią tęsknoty
Bo życie jest takie brzydkie
Trzeba nabrać na nie ochoty
Medianę wyciągnę z obawy
Pewnością wtedy skutkuje
Silnia pomnoży mi siły
Gdy w sercu już wiary brakuje
Gdy kiedyś zaboli mnie słowo
Kwartylem podeprę serce
Zamienię łzy moje w uśmiech
I z nich parabolę wykreślę
Więc miłość ma punkty zerowe
Wykres i swoje granice
Łatwo jest wszystko obliczyć
Gdy patrzę znów w Twoje źrenice
W Twych oczach się wszystko zaczyna
Jest stąd do nieskończoności
Granica mojego cudu
W nich funkcja jest mojej miłości