ULICA
Dodane przez Gerard Karwowski dnia 06.08.2014 19:06
Stopniowo wypijam pół litra wspomnień o Tobie.
Łyk za łykiem zapominam przeszłość.
Zawsze wokół tylko przekrwione oczy.
Jutro jak przedwczoraj wstanę, by za chwilę zasnąć.
Worek puszek, jak dwie flachy royalu.
Ile to już lat?
Zamroczone życie od detoksu do detoksu.
Krzyska wczoraj przekręciła padaczka.
Kurwa, już nawet nie pamiętam Twojego imienia.
Ulicą biegną małe dzieci.
Skąd ja to znam.
Chuj w to. Kazik już niesie dyktę.
Śmierdzi, ale wali w banię.
Po filmie o diable, który zawsze stoi za plecami.
Zasnę najebany śniąc o moim zmarnowanym życiu.
Przykryty śmieciami wspomnień o Tobie.