Komunie
Dodane przez Wierszopis dnia 30.06.2014 10:47
Kyrie elejson.

Ludzie obrzucają innych chlebem powszednim,
przeistoczenie w kamień,
słowo.

Ani mnie karmią, ani poją,
więc nie jestem im winny błogosławieństw.


Choć miłość rozgrywa się na naszych oczach
obojętnie unosimy kieliszki. Ku spierzchniętym
wargą. Od modlitw i przekleństw.

Pocieszeni wbijamy maślane spojrzenia w kształty
kochanek. Tych, które odeszły, jednak są na wyciągnięcie
ręki. Uwalanej gliną,

pozostałość po niepewnym akcie tworzenia
mitów, opowieści ku pokrzepieniu.

Kyrie elejson.