Pani Mroku
Dodane przez Kikimorka dnia 15.06.2014 18:47
Szła w długiej sukni, utkanej z czarnego tiulu,
otulona szalem zwiędniętych polnych maków.
Niosła ze sobą zapach mrozu, kwiaty płakały w bólu,
a ona szła tańcząc w płaszczu z piór kruczych ptaków.
Stąpała cicho, klucz czarny stworzyły lecące ptaki,
a Ona nuciła mroczną melodię cierpienia.
Wiatr swym powiewem wyrywał z jej szala maki,
i czytał wpisane w wyschnięte kwiaty - pragnienia.
Marzyły by mogły zapuścić głęboko korzenie
promieni słońca poczuć, napić się żywej wody,
oddechu łyk złapać chciały - to inne pragnienie,
wraz z nim pragnęły zaznać swobody.
A Ona szła nie widząc cierpienia, które ze sobą niosła,
płakało wszystko czego spojrzeniem swoim dotknęła.
Piła łzy słone, z każdym ich łykiem w uciechę rosła
niczym ambrozję wszystkiego boleść chłonęła.
I kiedy tak szła boso ze świtą swych ptaków zniszczenia,
krokiem niespiesznym, z mrożącym oddechem
gubiła po drodze gdzieś swoje pragnienia
ulatujące tajemnie wraz z każdym wydechem.
A Ona pragnęła poznać istotę miłości, której się bała,
odwzajemnienia w końcu jej posmakować,
Motyle w kolorach miast ptaków czarnych chciała,
Esencji Miłości pragnęła skosztować...