GEORGE HERBERT (1593-1633): Joseph’s Coat (ang.>pol.)
Dodane przez Maciek Froński dnia 17.02.2014 10:14
Płaszcz Józefa

Śpiewam, kiedy mnie ranią, tworzę, gdy mnie boli,
Wtrącony w loch, by wytchnąć, ku leżu się słaniam:
Smutek zmienił swą nutę: wedle Tego woli,
Kto wszystko zmienia podług swojego uznania,
Bo wie, że gdyby nabrał pełnego wyrazu
Mój żal czy ból choć jeden - a taka ich wielość -
Mógłby za sobą porwać me serce i razem
Pognałyby, by stanąć przy marach dopiero
I ponieść ciało, boleść dzieląc po połowie.
On jednak bieg ten przerwał, a mając w zwyczaju
W łach zmieniać płaszcz Radości, ulgę zamarkował
Trwając we mnie i razem ze mną usychając.
Czczę moc Tego, za Czyją sprawą to się stało,
Że płakała ma radość, a śpiewała żałość.

I oryginał:

Wounded I sing, tormented I indite,
Thrown down I fall into a bed, and rest:
Sorrow hath chang'd its note: such is his will
Who changeth all things, as him pleaseth best.
For well he knows, if but one grief and smart
Among my many had his full career,
Sure it would carry with it ev'n my heart,
And both would run until they found a bier
To fetch the body; both being due to grief.
But he hath spoil'd the race; and giv'n to anguish
One of Joy's coats, 'ticing it with relief
To linger in me, and together languish.
I live to shew his power, who once did bring
My joys to weep, and now my griefs to sing.